Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadanie

PRZYBYSZE

Czułem się jak ubogi krewny. Chyba się temu nie dziwicie – to w końcu cywilizacja o wiele, wiele bardziej rozwinięta niż nasza. Jaki pech, że akurat trafiło to na mnie. Na moim miejscu powinien być jakiś wybitny specjalista, a właściwie cały zespół: fizycy, biolodzy, matematycy, trenerzy interpersonalni… A los sprawił, że to ja mam być reprezentantem całej ludzkości. Nigdy nie wierzyłem w te ufologiczne głupoty. Uważam się za racjonalistę i staram się myśleć racjonalnie. Zawsze uważałem, że historie o porwaniach, niezidentyfikowanych obiektach latających i takie tam inne, dadzą się wytłumaczyć albo jako nietypowe zjawiska przyrody albo jako mistyfikacje stworzone przez nawiedzeńców, którzy nie potrafią się pogodzić z faktem, że jesteśmy sami we wszechświecie i tylko od nas zależy, jak ten wszechświat będzie wyglądał. No i teraz, widzę, całe to moje myślenie wzięło w łeb. „Wyluzuj, wyluzuj – szepnąłem do siebie – i zastanów się chwilę. Przecież widziałeś w telewizji jak jeden naukow...

KSIĘGA PRZEZNACZENIA

Wyobrażam to sobie mniej więcej tak: W przedwiecznym, bezczasowym i bezprzestrzennym continuum, kiedy jeszcze nie było świata, Bóg zebrał najwybitniejszych pisarzy, aby stworzyli Księgę Przeznaczenia… Że co? Skąd oni się tam wzięli? Dla wszechmogącego Boga czas jest najprostszą rzeczą, a przyczynowo-skutkowy proces wynikania jest cechą przynależną ludziom i być może specjalnie dla ludzi stworzoną. Ani Bogu ani euglenie zielonej świat postrzegany jako logiczna i konsekwentna historia nie jest do niczego potrzebny. Tym bardziej należy docenić ten gest – poproszenie ludzi właśnie, aby to oni napisali Księgę, w której zawrą się wszystkie wydarzenia, od chwili stworzenia aż do samego końca. Chyba nie ma sensu aby przytaczać cały proces jej powstawania. Skład pisarskiego kolegium, dyskusje prowadzone w ramach jego spotkań – wszystko to jest dość łatwe do wyobrażenia lecz zarazem niezwykle trudne do opisu. Chodzi tak naprawdę o jeden drobny szczegół. Nie bardzo wiadomo jak to się st...